Dla mnie zawsze człowiek jest podmiotem. Efekty jego działań są też tego typu.
Malarstwo jest moim środkiem wyrazu. Chętnie patrzę wstecz i w przyszłość. Nie lubię teraźniejszości, prowadzi ona do publicystyki co programowo wykluczam gdyż w przyszłości stanie się niezrozumiana. To połączenie rzeczywistego z wyobrażonym, to zaś staje się bazą do urzeczywistnienia kolejnych wyobrażeń. Tak tworzy się personalna moja droga twórcza w oddziaływaniu społeczna – choć nie lubię tego określenia.
Dla mnie świat mojej wyobraźni jest wystarczająco pojemny. Nie potrzebuję jeszcze lub mam nadzieję w ogóle, podparcia się o ideologie religijne czy też społeczne. Na pewno łatwiej za bazę przyjąć dogmaty ale według mnie to jest ubezwłasnowolnienie. Nie lubię też epatować siebie twórczością innych artystów.
Wracając do malarstwa – obraz powinien być niejednoznaczny i dający widzowi jakby scenografię dla zbudowania własnego przedstawienia. Mam nadzieję że to się udaje. Surrealizm w moim wydaniu to bardziej symbolizm filozofujący. Nierozłącznym elementem każdego obrazu jest tytuł po łacinie, który występuje również jako element kompozycyjny. Używam tylko łaciny – klasyki języków nowożytnych.
W technice malarskiej również opieram się o klasykę akademizmu – perspektywę linearną, powietrzną, laserunki

